14 azjatyckich dań za grosze

Niektóre z tych posiłków były jednymi ze smaczniejszych rzeczy jakie jedliśmy w życiu. Inne wciskaliśmy w siebie na siłę, tylko po to, aby dostarczyć sobie minimum kalorii. Wszystkie kosztowały co najwyżej kilka złotych.

lao-jedzonko-51. Na początek prawdziwy hit. „Coś w dwóch patykach” – patent, na który pierwszy raz trafiliśmy w Laosie. Coś  zawsze kupujemy już ugrilowane, ale dzięki patykom można je w każdej chwili odgrzać na ognisku. Coś może przybrać wiele postaci od rybki przez kurczaka, świnkę po wiewiórkę, a nawet szczurka. Te ostatnie cosie najczęściej zgarniali nam sprzed nosa lokalni. I dobrze, bo gustowaliśmy najczęściej w rybkach. Duża ryba, która wystarczyła nam na dwuosobową kolację kosztowała 3-4 zł.

lao-jedzonko-122. Subway w wersji laotańskiej. Jedna kanapka kosztuje 3 złote. Zapewniam was, że jest smaczniejsza niż amerykański korpo oryginał. Jest w tym pewnie zasługa francuskiego kolonisty, który nauczył Laotańczyków trudnej sztuki wypiekania – dobrych – bagietek. Zdarzało się nawet, że mięso w środku wcale nie trąciło parówą, ale czymś w rodzaju szynki. Kanapki najczęściej sprzedawane są wprost z kuchni przyspawanej do skutera.

lao-jedzonko-13. A to żywy dowód na to, że nawet w – słynącej z niezłego i taniego żarcia – Azji Południowo-Wschodniej coś może pójść bardzo nie tak. To był nasz pierwszy kontakt z wietnamską kuchnią. Będąc na świeżo po przekroczeniu granicy Chińskiej przeżyliśmy niemały szok. Skład tej trudnej do skonsumowania mazi to kasza, flaki i kiełbasa.  Mażna-francuski-piesek szybko zaczęła się wymigiwać od zjedzenia tego posiłku. Zmęczyłem więc półtorej porcji i o dziwo się nie zatrułem! 50tka wódki na deser robi robotę.

lao-jedzonko-44. Na szczęście wietnamska kuchnia szybko ujawniła nam najlepsze co ma do zaoferowania, czyli legendarną zupę Pho. Cały jej sekret tkwi w prostocie. Skład: trochę zieleniny, makaronu, mięso wołowe lub kurczak. Doprawiamy obowiązkową limonką i czerwoną papryczką, wielu Wietnamczyków leje też sos chilli. Dodatki to sałata i kiełki. To najsmaczniejsza rzecz jaką można zjeść za 3 złote.

lao-jedzonko-95. Wracamy do Laosu. Czas na kolejny tamtejszy bazarowy klasyk. Kurczak w czerwonych przyprawach. Do tego różne surówki i „sticky rice” do konsumpcji paluchami. Posiłek w pełni mobilny, zapakowany koniecznie w plastykowe woreczki. Ogromna dwuosobowa porcja różności kosztuje grubo poniżej 10zł.

lao-jedzonko-146. Rybka, ryż i bliżej nieokreślone zielone warzywo. Żarcie bardzo proste, o neutralnym smaku i super tanie. Coś w okolicach pięciu złotych.

kambodza-jedzenie-27. Kambodża. Uwielbiane przez Mażnę khmerskie żółte kluseczki. Jemy naszymi niezniszczalnymi pałeczkami z Chin, zawsze na górze w „którejś czarnej sakwie”.

kambodza-jedzenie-48. Znów Kambodża, ale tym razem średnio smacznie. Pani zapewniała żywiołowo machając rękami, że to podejrzanie ciemne mięsko to kurczak. Coś mi się wydaje, że mógł mieć cztery łapy i merdać ogonkiem. Smakowało przyzwoicie, trawiło się słabo.

tajlandia-jedzenie-19. Na kambodżańskiej prowincji czasem ciężko było dostać coś sensownego do zjedzenia. Jeden jedyny raz w Azji Południowo-Wschodniej poratowaliśmy się tam tajską puszką rybną i przywiezionym jeszcze z Kazachstanu włoskim makaronem.

kambodza-jedzenie-110. Makaron, jajeczko, warzywa. Khmerska kuchnia zrobiona dobrze!

tajlandia-jedzenie-311. A to już Tajlandia i zupa z rapetek. Ja nie wiem jak to można zjeść. Spytajcie Mażny, ponoć bardzo dobre.

tajlandia-jedzenie-512. Pad Thai – absolutny klasyk tajskiej kuchni. Bez problemu można go wszędzie kupić za mniej niż pięć złotych. Zawsze z orzeszkami ziemnymi.

tajlandia-jedzenie-713. Ciekawy deser z masy kokosowej w knajpie pod mostem w Tajlandii. Jedliśmy jeszcze mięsko z grilla, makaron, ryż, dużo różnych warzyw. Zapłaciliśmy za wszystko 7zł. Rewelacja.

tajlandia-jedzenie-6Fotka z paniami kucharkami – gratis.shrimp-genetic14. Żarcie w Tajlandii jest tak świetne, że zdjęć moglibyśmy wrzucić o wiele więcej. Gdybyśmy tylko je mieli. Z reguły demolowałem porcje, zanim Mażna zdążyła wyciągnąć aparat. Na przykład taki ryż z krewetkami, albo raczej krewetki z ryżem. Naliczyłem się w nim około dziesięciu monstrualnych, świeżych, rozpływających się w ustach krewetek. Ogromne, przepyszne danie warte każdej z 12 złotówek. Kilkadziesiąt kilometrów dalej przekonaliśmy się dlaczego tajskie krewetki są aż tak dobre.

lao-jedzonko-15A wiecie co jest najlepsze w azjatyckiej kuchni? Gdy można je jeść wspólnie z tak sympatycznymi ludźmi jak na tym zdjęciu. To ekipa budująca drogę gdzieś w środku laotańskiej dżungli. Było wesoło.

lao-jedzonko-16Dzięki laotańskiej whisky aż nawet za wesoło, o czym przekonaliśmy się rano.

lao-jedzonko-2W takich chwilach tylko Łaciate. Pół litra prosto z Polski za jedyne 5zł.

bulka-z-bananem
Wciągamy śniadanie mistrza.

tajlandia-jedzenie-4Ubytek witamin uzupełniamy dwoma sztukami mango na głowę (jest akurat środek sezonu), po czym przestajemy już robić  wam (nie)smak i lecimy nagniatać dalej.

10 odpowiedzi do “14 azjatyckich dań za grosze”

  1. Uwielbiam azjatycką kuchnię – smaczna, ostra i kolorowa, a ten kurczak co niby nie był kurczakiem to mógł być jednak kurczakiem „Black Chicken”

  2. Marzenko,
    Jestem pod wrażeniem Waszej niesamowitej przygody.. Podziwiam Waszą odwagę . Życzę wszystkiego dobrego Serdecznie pozdrawiam !!!!!

  3. kurcze, a u nas poniżej 30 zł pad thai nie schodzi.
    nr 3 wygląda jak zupa z kaszanki. opis też pasuje. czyli wszystko gra, kaszanka jest pyszna!

    a i zaciekawiły mnie rapetki – w sensie łapki z kurczaka? nie znałam tego słowa. ląduje w moim słowniku, może mi sie przyda w życiu ;d

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *