Ayaz Kala i Toprak Kala – uzbeckie zamki na piasku, i to jakie!

ayaz-kala4Ruiny twierdz i ufortyfikowanych miast, wyłaniających się z żółto-czerwonej pustyni. Na horyzoncie – z jednej strony pola bawełny poprzecinane kanałami i rzędami topoli, z drugiej – majestatyczne, ciemnobrązowe pasmo gór. 

Całe szczęście, że zachodni Uzbekistan (a właściwie autonomiczna republika Karakalpakstanu) to nie tylko ogromna, płaska stepowo-pustynna przestrzeń, na której, jeśli nie umrze się z pragnienia, to na pewno z nudów.

Jechaliśmy już drugi dzień z miasta Nukus, gdy nagle teren zaczął delikatnie falować, a na horyzoncie wyraźnie zarysowało się pasmo ciemnobrązowych gór wyłaniających się ponad wypalone słońcem, pustynne pagórki. Szybkie spojrzenie na mapę – oto przed nami góry „Sultan Uvays Dag” (nazwa upamiętnia sufickiego świętego), jedyna w promieniu kilkuset kilometrów tego typu krajobrazowa „anomalia”, która od razu rozpaliła kolarskie serce Janka.  Na moją wyobraźnię zadziałała natomiast sugestia przewodnika Lonely Planet, by będąc w tej części Uzbekistanu, koniecznie zobaczyć rozsiane po pustyni malownicze ruiny.  Zapowiadało się interesująco, postanowiliśmy więc, zamiast spieszyć się z jazdą na wschód, pokręcić się kilka dni właśnie w tej okolicy.

Pośrodku pustyni - góry Sultan Uvays Dag
Pośrodku pustyni – góry Sultan Uvays Dag
Linia kolejowa, która przez kilkaset kilometrów od kazachskiej granicy biegnie wzdłuż drogi, wkrótce odbije na północny zachód, by dojechać do zbudowanego w sercu pustyni miasta, w którym znajduje się m.in. kopalnia złota.
Linia kolejowa, biegnąca przez kilkaset kilometrów od kazachskiej granicy wzdłuż drogi, wkrótce odbije na północny zachód, by dojechać do zbudowanego w sercu pustyni miasta, w którym znajduje się m.in. kopalnia złota.

Dojechaliśmy do miasteczka, z którego mogliśmy albo odbić na południe do Chiwy, albo skierować się na północ w stronę pustynnych twierdz. Wyboru naszej dalszej drogi dokonaliśmy jednak nie my, a wiatr, który mocno wiał z północnego wschodu. Pojechaliśmy zatem do Chiwy, fortece zostawiając na drogę powrotną. Jednak po trzech dniach spędzonych na oglądaniu zabytków, Janek miał już dość, i najchętniej jechałby dalej na wschód, ja natomiast koniecznie chciałam zobaczyć te fortece. Ostatecznie stanęło na moim, i mimo wściekłości Janka, pojechaliśmy w stronę zamków na/z piasku, walcząc całą drogę z wiatrem wiejącym w mordę (który po kilku dniach wcale nie odpuścił).

Na szczęście widoki były warte wysiłku oraz nadłożenia ponad stu kilometrów drogi i finalnie przezwyciężyły sceptycyzm Janka. Zlokalizowane na wzgórzach twierdze dominowały nad pustynnym krajobrazem. W oddali zaś – pięknie rysowały się ciemne zarysy Sultan Uvays Dag.
I co tu dużo mówić – były to jak dotąd nasze najpiękniejsze pustynne widoki. Bo Uzbekistan to nie tylko błękitna mozaika kopuł i minaretów w wymuskanych miasteczkach Jedwabnego Szlaku.
Toprak Kala
Toprak Kala
toprak-kala2
Widok z Toprak Kala na okoliczne pola oraz na góry Sultan Uvays Dag...
Widok z Toprak Kala na okoliczne pola oraz na góry Sultan Uvays Dag…
... a także na znajdującą się kilka kilometrów dalej Kyzyl Kala
… a także na znajdującą się kilka kilometrów dalej Kyzyl Kala
Nagroda za nadłożone dziesiątki kilometrów drogi - górująca nad okolicą Ayaz Kala
Nagroda za nadłożone dziesiątki kilometrów drogi – górująca nad okolicą Ayaz Kala
ayaz-kala3
ayaz-kala1
W pobliżu Ayaz Kala znajdują się jurty, w których można się przespać za jedyne 35 dolarów od osoby (my wybraliśmy darmową opcję rozbicia namiotu niedaleko kanału). W oddali za jurtami widać jezioro stanowiące pozostałość po dawnym korycie Amu-Darii. Niestety, obecnie jezioro wysycha...
W pobliżu Ayaz Kala znajdują się jurty, w których można się przespać za jedyne 35 dolarów od osoby (my wybraliśmy darmową opcję rozbicia namiotu niedaleko kanału). W oddali za jurtami widać jezioro stanowiące pozostałość po dawnym korycie Amu-Darii. Niestety, obecnie jezioro wysycha…
A na tych wielbłądach, za odpowiednią opłatą (nie dociekaliśmy, jaką), można przejechać się po pustyni
A na tych wielbłądach, za odpowiednią opłatą (nie dociekaliśmy, jaką), można przejechać się po pustyni
pustynia
pustynia2
Podsumowując, udało się nam dojechać do ruin Toprak Kala, a następnie Ayaz Kala (w której skład wchodzą de facto trzy osobne budowle). Z obu twierdz, wytężając wzrok lub wspomagając się teleobiektywem, można dostrzec inne twierdze znajdujące się w okolicy.
A teraz trochę faktografii:
Twierdze są pozostałością po czasach dawnej świetności starożytnego Chorezmu.  Wzniesione zostały w ogromnym uogólnieniu około dwa tysiące lat temu.  Ich zadaniem była obrona żyznych ziem doliny Amu-Darii (której koryto kilkaset lat temu znajdowało się w tych właśnie okolicach, a potem zmieniło nieco swój bieg). Część budowli pełniła rolę warownych twierdz, inne stanowiły rodzaj ufortyfikowanych miast, w jeszcze innych sprawowano kult religijny. Było ich kilkadziesiąt, ale tylko kilka zachowało się do dzisiaj we względnie dobrym stanie (czytaj: w ogóle można poznać, że tutaj znajdowało się coś, co zostało wzniesione ręką człowieka, a nie jakaś przypadkowa gliniasta górka, inne można rozpoznać jedynie oglądając zdjęcia lotnicze). Część z nich została zniszczona przez najeźdźców, inne porządnie nadgryzł ząb czasu. Nic dziwnego – zbudowane zostały z mieszanki błota (surowej gliny?) i słomy, pozyskiwanego lokalnie materiału, powszechnie stosowanego tutaj po dziś dzień, jednakże w dłuższej perspektywie poddającego się erozji tak samo łatwo, ja okoliczne wzgórza będące dziełem natury.
Na tym terenie prowadzone są prace archeologiczne i co jakiś czas udaje się odkryć pozostałości kolejnej budowli. Szczególnie polecam odwiedzenie strony http://www.karakalpak.com/tourancient.html na której opisano szczegółowo oraz opatrzono zdjęciami kilkadziesiąt twierdz. Strona zawiera również mnóstwo informacji o dziedzictwie kulturowym i ludziach zamieszkujących tę część Uzbekistanu.

Jedna odpowiedź do “Ayaz Kala i Toprak Kala – uzbeckie zamki na piasku, i to jakie!”

  1. Janek: To ja jeszcze dodam, ze wydziergalem nowa mape w dziale trasa, stronke z zaprzyjaznionymi blogami, nowe menu i pare innych drobnostek. Czas jutro jechac dalej – ile mozna nerdowac 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *