Ludzie, z którymi jest nam po drodze

Erik„Podróże to świetna okazja do nawiązywania nowych przyjaźni.” Ta mądrość wydawała mi się zawsze mocno naciągana. Zawierane przez nas drogowe znajomości najczęściej kończyły się na nudnych rozmowach o banałach, a złych doświadczeń dopełniały pełne rozbawionych przedstawicieli zachodnich nacji „backpackerskie” hostele. „Fajnie przyjacielu, cieszę się, że cię poznałem, ale mógłbyś nie wchodzić do pokoju w środku nocy w stanie krańcowej alkoholowej agonii i nie jęczeć potem do rana, że główka i brzuszek bolą” – tak myślałem o nowo poznanym brytyjskim punku, podczas nieprzespanej nocy w jednym z hostelowych przybytków w Paryżu. Jak uniknąć takich doświadczeń? Znaleźć dziką drogę!

Czytaj dalej Ludzie, z którymi jest nam po drodze

Nie taki couchsurfing straszny

couchsurfingCouchsurfing – niby wszyscy, którzy spróbowali, potwierdzają, że to fajna sprawa, ale ja i Janek zawsze podchodziliśmy do niego z nieufnością i dystansem. Jednak planując kilkumiesięczną podróż, w czasie której chcemy lepiej poznać odwiedzane kraje i mieszkających w nich ludzi, oraz – bądźmy szczerzy –  nie mając na tę podróż worków pieniędzy, przyszedł czas na bliższe zapoznanie się z tym portalem. Pod koniec tego roku, mamy nadzieję mieć ogromny dług wdzięczności wobec osób, które przyjmą nas w swoje progi. Tak ogromny, że postanowiliśmy zacząć spłacać go z góry i zaprosić parę osób na naszą kanapę na warszawskiej Pradze. Po dwóch tygodniach, mamy za sobą miks chińsko-rosyjsko-portugalskich gości.  Czy było się czego obawiać? O tym poniżej.

Czytaj dalej Nie taki couchsurfing straszny

To co? Nagniatamy!

To hasło było z nami w podróżach od zawsze. Jeszcze jeden kraj, jeszcze kawałek, zdążymy, damy radę… A jak już taki kawał ujechaliśmy, to przecież musimy zobaczyć jeszcze to, i jeszcze tamto… Aż w końcu: „Aaaa, zaraz koniec urlopu, zarządzamy odwrót!”, więc gnaliśmy dzień i noc autem, albo pędziliśmy na samolot, by punktualnie zameldować się przy biurku. Najbardziej bolało ostatnio, w Indonezji. Poznaliśmy tam ludzi, dla których miesiąc podróżowania to tylko jeden mały epizod wielkiej przygody.

Zafascynowani słuchaliśmy ich historii, a w naszych głowach coraz odważniej zaczęły rozpychać się myśli, które od dawna leżały gdzieś na dnie, przygniecione atrakcyjną perspektywą ustatkowanego i wygodnego życia…

Czytaj dalej To co? Nagniatamy!