„Nie macie pieniędzy? To po co tutaj przyjechaliście?”. Baliśmy się takiego przyjęcia w Australii. Przecież jadąc uparcie na wschód dotarliśmy do jednego z najbardziej „zachodnich” krajów na świecie.
Noc, pustynia i najbardziej niezwykłe spotkanie
Poznajcie Majka Paulego. Cierpi na zwyrodnieniową chorobę stawów. Nie poddał się jej i swoje życie postanowił spędzić chodząc. Jest kipiącym młodzieńczą energią 73-latkiem. Dziś, w drodze dookoła Australii.
Czytaj dalej Noc, pustynia i najbardziej niezwykłe spotkanie
Park Narodowy Karijini. Natura wznosi najpiękniejsze budowle.
Zwłaszcza, gdy za pomocnika ma mitycznego stwora imieniem Warlu. Efektem współpracy są monumentalne skalne konstrukcje, które eksploruje się – bawiąc się jak w najlepszym na świecie parku rozrywki. Zapraszamy do Parku Narodowego Karijini.
Czytaj dalej Park Narodowy Karijini. Natura wznosi najpiękniejsze budowle.
Highway z piekła rodem
Australia, droga numer 95. Brzmi dobrze, ale o widokach niczym z Route 66 tym razem zapomnijcie. Dziewięćdziesiątkapiątka to prawdziwy Highway to Hell. Chyba najbardziej koszmarny odcinek drogi jakim jechaliśmy podczas całej naszej podróży i pomnik głupoty zachodniego człowieka.
Cholernie długa droga
700 kilometrów. Tyle musieliśmy ujechać od ostatniego marketu, w którym mogliśmy w sensownych cenach kupić jedzenie. „It’s a bloody long way” – powiedzieliby Australijczycy.
Australia: rowerowy raj, czy piekło?
Bezkresne horyzonty, ogromne przestrzenie, stepy ciągnące się niczym ocean. Taka jest Zachodnia Australia. Do czasu gdy zamarzy nam się zjechać z głównej drogi, w bok.
Tam gdzie nie ma niczego
Australijskie horyzonty
Powitanie z Australią

Zmieniliśmy kontynent! Czytaj dalej Powitanie z Australią
Singapur – miasto nie z tej ziemi
Singapur, Marina Bay. 18:00, przejście dla pieszych. Po drugiej stronie oni. Wystrzyżeni, wypachnieni i wylansowani do perfekcji. A my z naszymi rozczochranymi łbami jak zwykle pod prąd. Zielone. Pewnym krokiem ruszają prosto na nas. Ratuj się kto może!



